World Orchestra Grzecha Piotrowskiego
Gdyby przyznawano Nobla w dziedzinie folkloru rosyjskiego, z pewnością jako pierwszy otrzymałby go ten genialny muzyk folkowy i jazzowy, wokalista i multinstrumentalista.
Siergiej Starostin
Podczas swoich ekspedycji po Rosji zebrał i zachował od zapomnienia niemal 3000 pieśni i piosenek. Urodził się w Moskwie w 1956 roku w jednej z rodzin, które wówczas opuszczały wieś, by poszukać lepszego życia w mieście. W jego domu tradycje jednak pozostały żywe. W 1981 roku Starostin opuścił moskiewskie Konserwatorium, w którym studiował w klasie klarnetu i zaczął studia nad rosyjskim folklorem na uniwersytecie. Podczas tych studiów, na ekspedycji w Riazaniu, słuchał starych wiejskich pieśni i zainspirowany zaczął tworzyć ich "muzyczne obrazy".
Po pobycie w wojsku muzyk wrócił do Konserwatorium, do Laboratorium Badania Folkloru.
Starostin odnalazł i przywrócił do użytku i pamięci wiele niemal zapomnianych instrumentów dętych: dziś sam gra na rogu z okolic Tweru, na kaliuce (rodzaj fletu), niskotonowych gwizdkach oraz na gęślach.
Nauka gry na rogu zajęła mu 5 lat: dopiero wówczas odważył się zagrać w duecie z pasterzem. Po latach zdobywania umiejętności i doświadczenia w grze, Starostin zaczął występować z wieloma folkowymi zespołami, jak Bylina czy Slavci. Eksperymentował też z zespołami rockowymi jak Alianz, które mieszały muzykę rockową z rytmami i harmoniami czerpanymi z folkloru.
Współpracował ze słynną norweską śpiewaczką Mary Boine, uczestniczył w projektach The Moscow Art Trio (Siergiej Starostin, Michaił Alperin i Arkadij Szilkloper), grał z Huun-Huur-Tu oraz chórem Angelite.
W latach 1991-1998 pracował jako szef programu telewizyjnego World Village. Jego największym marzeniem jest dzielić dziedzictwo pieśni z największą możliwą publicznością. „Jesteśmy niewiarygodnie bogaci, ale zadowalamy się nędznym żużlem, który mielemy w uszach dzień w dzień. Nie chcę być źle zrozumiany – nie chodzi o to, by prymitywna muzyka popularna była zastąpiona muzyką świata w radiu i telewizji. To niepotrzebne i też niemożliwe. Ale po prostu mam nadzieję, że każdy typ muzyki, czy to będzie jazz, rock, muzyka klasyczna, czy folklor, będzie miał swoją przestrzeń. Ludzie powinni mieć możliwość poznania innych rodzajów muzyki, które różnią się od tego, czego słuchają zazwyczaj. Tylko kiedy je poznają, będą mogli wybierać to, co jest naprawdę bliskie ich sercu.”
jaro.de

Fot. passportmagazine.ru