Możdżer+

Nikt nie podejrzewał perkusji o przesadną melodyjność. Aż pojawił się

Naná Vasconcelos

Naná Vasconcelos (a właściwie Juvenal de Holanda Vasconcelos) urodził się w Recife w 1944 roku. Jest Garrinchą perkusji brazylijskiego Latin Jazzu. Gra na rozmaitych instrumentach perkusyjnych (początkowo szczególnie silnie związany był z jednostrunowym berimbau), ma niezwykły, pełen siły wyrazu głos. Wśród muzyków, którzy mieli przyjemność grywać z nim regularnie są Pat Metheny (to Vasconcelos jest odpowiedzialny za jego brazylijskie brzmienie między 1980 a 1983 rokiem), Don Cherry (z Collinem Walcottem tworzyli trio Codona grające fuzję muzyki czterech kontynentów), Egberto Gismonti (nagrali wspólny, genialny album Dança Das Cabeças w 1976 roku) i Gato Barbieri. Jego koncert z tym ostatnim na Montreux Jazz Festival w 1971 roku zapewnił mu nieprzerwane do dzisiaj uwielbienie jazzowej widowni w Europie. W tym samym roku w Paryżu nagrał swój pierwszy album Africadeus, a rok później już w Brazylii drugą płytę, Amazon. Od 1975 roku nagrywał ze wszystkimi: od B.B. Kinga, przez Jean-Luca Ponty i Jana Garbarka po Talking Heads. Pojawia się na ścieżkach dźwiękowych filmów Susan Seidelman i Jima Jarmuscha, a także na płycie Paula Simona Rhythm of the Saints. Co ważne, Vasconcelos nigdy nie stał się muzykiem studyjnym. Z Leszkiem Możdżerem po pierwszy raz zagrał w 2005 roku na słynnym dworcu autobusowym Central do Brasil w Rio de Janeiro w ramach festiwalu Polônia Carioca. Rok później obaj powtórzyli ten niezwykły koncert w Warszawie, na polskiej edycji imprezy. W marcu 2010 ponownie wystąpili wspólnie, tym razem przy okazji 46. edycji Jazzu nad Odrą. Naná Vasconcelos gra intuicyjnie, jego perkusja jest melodyjna jak rzadko która, jego wokalizy są przejmujące, a jego muzyka jako całość to wciąż – mimo całych dekad obieżyświatowania – fotografia duszy południowoamerykańskiej ulicy.
nanavasconcelos.com.br

 
Fot. José Otávio